Monitoring obiektów użyteczności publicznej
Autor: Piotr dnia 20th Lipiec 2016
| 239 wyświetleń

Często możemy się spotkać z sytuacją, kiedy to przebywając w parku, lub jakimś innym miejscu użyteczności publicznej, obserwujemy błyskawiczną akcję Policji, która ujmuje jakich chuliganów lub przestępców. Zastanawiamy się wtedy, jak taka szybka akcja była możliwa i została przeprowadzona tak sprawnie. A odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Prawidłowo zadziałał po prostu monitoring obiektów użyteczności publicznej, który coraz częściej montowany jest w różnych miejscach naszego kraju.

Odpowiedź na podstawowe pytanie

Gdzie więc taki monitoring obiektów jest instalowany i jakie są jego podstawowe zasady działania? Zwykle kamery składające się na cały system, umieszczane są w miejscach użyteczności publicznej, czyli tam, gdzie zazwyczaj znajduje się dużo ludzi. W miejscach takich, istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienie zdarzeń, które nie zawsze mają charakter dopuszczalny, a mówić bardziej dosadnie, mające charakter kryminalny. Kamery obserwując teren który jest w ich zasięgu, przesyłają obraz do „centrum dowodzenia” którymi są centrale alarmowe. Tam odpowiedzialne osoby, obserwują obraz na monitorach i jeśli tylko zauważą jakieś niepokojące zjawiska lub niebezpiecznych ludzi, mogą wysłać tam odpowiednie służby, które zajmą się rozwiązaniem takowego problemu.

Natomiast jeśli już do jakiegoś zdarzenia dojdzie, obraz z kamer, który jest zapisywany na specjalnych dyskach, pozwala na odtworzenie zdarzenia i ujęcie ich sprawców. W ten sposób, na podstawie zdjęć z monitoringu, ujęto już wielu sprawców przestępstw, szczególnie tych drobnych, które były trudne do wykrycia. Dzięki temu miejsca użyteczności publicznej stały się bardziej bezpieczne i ludzie chętniej z nich korzystają.

Dowiedz się więcej i zapoznaj się z niezbędnym elementem monitoringu obiektów jakim są kamery przemysłowe.

Monitoring w walce z przestępcami

Znakomitym przykładem na dobry monitoring obiektów, mogą być stadiony piłkarskie. Ostatnio nie słyszymy zbyt często o burdach i zamieszkach podczas meczów, a do niedawna była to prawdziwa plaga polskiej piłki. Po prostu na podstawie obrazu z kamer zamontowanych na stadionach, szybko wyłapano największych „zadymiarzy”, którzy nie przychodzili oglądać zawody tylko chcieli wszcząć awanturę i dzisiaj mają oni zakazy stadionowe, co oznacza, że nie mogą oglądać na żywo meczy piłkarskich.